Po wizycie u stomatologa

Jestem chora, więc dobro pacjentów bardzo leży mi na sercu Dopiero ciągłe wizyty u lekarzy otwierają oczy, bo w ciepełku zacisznego domu, gdy zdrowie dopisuje, człowiek nie analizuje takich spraw W ogóle o tym nie myśli

(więcej…)

Continue Reading...

Zostałam piekarzem

Zostałam piekarzem

Szukam różnych sposobów na zajęcie myśli i wypełnienie czasu Sama piekę chleb Prawdziwy domowy chleb na zakwasie, bez drożdży ( by niepotrzebnie nie obciążać organizmu) i polepszaczy, z przewagą żytniej mąki

(więcej…)

Continue Reading...

Złość piękności szkodzi

Złość piękności szkodzi

Odkrywam w sobie spore pokłady egoizmu i złośliwości Może to zazdrość i tęsknota za życiem, którego już nie ma i nie będzie      ( myślę tu o jego jakości) Jeszcze nie odkryłam innych jego walorów, a właściwie to, co odkrywam, nie bardzo mi się podoba

Continue Reading...

Nienawidzę polineuropatii!

Nienawidzę polineuropatii!

Przypełzła razem ze szpiczakiem Odczucie piekących, gorących stóp miałam jeszcze przed postawieniem diagnozy Pierwsza kuracja złagodziła objawy, ale po niej przyszedł krótki romans z Talidomidem A ten ( choć przyjmowany tylko przez miesiąc) uszkodził mi nerwy obwodowe Od razu zrobiłam alarm i …

Continue Reading...

Po drodze z Panem Bogiem

Po drodze z Panem Bogiem

Wszyscy mi mówią, że powinnam szukać wsparcia w religii, a ja jak na złość mam totalny kryzys zaufania do Kościoła (kościoła jako instytucji) nie do wiernych

(więcej…)

Continue Reading...

Szpital – mój drugi dom

Szpital – mój drugi dom

Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr 1 w Lublinie, a dokładniej Klinika Hematoonkologii i Transplantacji Szpiku od ponad roku stał się dla mnie drugim domem Cieszę się, że z moją chorobą trafiłam właśnie tam Warunki lokalowe są fatalne Ciasne, wąskie korytarze, małe gabinety lekarskie ale ludzie tam pracujący mają poczucie …

Continue Reading...

W kupie siła – nie jestem sama!

W kupie siła – nie jestem sama!

Diagnoza to czarna rozpacz Z taką nowiną trzeba się powoli oswajać Początki są potwornie trudne Żeby móc oddychać, wbiegałam na górę i gdy nikogo nie było w domu, krzyczałam z rozpaczy Wtedy na krótko czułam ulgę, bo puszczał ból w klatce piersiowej Żegnałam się z życiem, które przecież było …

Continue Reading...

Mogło być gorzej!

Mogło być gorzej!

Czasem czuję, jak uchodzi ze mnie powietrze i wydaje mi się wtedy, że życie potraktowało mnie wyjątkowo niesprawiedliwie Dopada mnie wtedy swoisty ból rozczarowującej, chociaż godnej odnotowania prawdy, że świat nie będzie na mnie czekał, nawet się nie zatrzyma ( także na wieść o mojej śmiertelnej chorobie) Jeśli mimo …

Continue Reading...

Bo coś trzeba zrobić z wolnym czasem…

Bo coś trzeba zrobić z wolnym czasem…

Czas jest moim sprzymierzeńcem i wrogiem To, że jest on u chorych na nowotwory w pewien sposób ograniczony, rodzi żal z powodu tak szybkiego jego upływu Ale kij ma dwa końce! To oznacza także, że musimy go należycie wykorzystywać Nie wolno nam marnować go w nadmiarze Bo, że każdy …

Continue Reading...