Czekać, jak to łatwo powiedzieć

Czekać, jak to łatwo powiedzieć

Trochę zwlekałam z napisaniem kolejnej wiadomości Nie z lenistwa, ale po prostu nic się nie dzieje ciekawego Czas płynie, a moja sytuacja praktycznie się nie zmienia

Na ostatniej wizycie kontrolnej lekarz uzmysłowił mi, że ostatni wlew to wlew dziewiąty Chyba musiałam gdzieś zgubić jeden miesiąc Nie wiem, jak to się …

Continue Reading...

Jak boli to żyjesz

Jak boli to żyjesz

Po ostatnim incydencie z karetką pogotowia, zaczęłam analizować problem bólu Wiele nad tym myślałam, wiele czytałam, bo problem bezpośrednio mnie dotyczy Zawsze miałam wrażenie, że mam znacznie obniżony poziom odczuwania bólu Już nie raz mogłam się przekonać, że to, co …

Continue Reading...

Karetką na sygnale

Karetką na sygnale

 W poniedziałek po kolacji, zaraz po przekazaniu wyników morfologii mojemu hematologowi do Lublina, Miśka z Grześkiem musiała wezwać do mnie karetkę pogotowia Ależ się przeraziliśmy! Nie wiem, co spowodowało atak, ale koniec końców wylądowałam w szpitalu

A było to tak Jak co dzień przed podaniem leków, tak gdzieś przed osiemnastą …

Continue Reading...

Przyjemnie jest świętować

Przyjemnie jest świętować

Od kiedy dzieci pożeniły się i powychodziły za mąż, zapragnęłam być babcią Opowieści Joli, która już osiągnęła ten cel, pobudzały wyobraźnię Jeszcze nie do końca jej wierzyłam

Ta jej granicząca z fanatyzmem opowieść o tych cudownych emocjach i doznaniach, których nie można porównać z miłością do własnych dzieci jakoś nie …

Continue Reading...

Oby ósmy wlew nie odbił się czkawką. Walczę!

Oby ósmy wlew nie odbił się czkawką. Walczę!

22 01 2019 roku to czas wizyty kontrolnej w moich badaniach klinicznych Tym razem pojechałam do Lublina, nie przesyłałam jak ostatnio wyników badań drogą internetową Czułam, że może się zdarzyć to, co się zdarzyło

Ale po kolei Nastawiłam się psychicznie na przekonanie lekarza prowadzącego do jeszcze tygodniowej zwłoki w przyjęciu …

Continue Reading...

Nie wiem ciągle na czym stoję

Nie wiem ciągle na czym stoję

Przestałam się na szczęście niepokoić Chyba idzie ku dobremu Zrobiłam morfologię Organizm się regeneruje

Po tygodniu odpoczynku od chemii wszystkie praktycznie parametry wzrosły Wprawdzie nie jest to jakiś galopujący proces, ale wskaźniki idą w górę

Erytrocyty 2,87 K/uL( było 2,61), (norma: 4- 5,2)

Leukocyty 2,81 K/uL(było 2,16), (norma: 4-10)

Hemoglobina 10,5 g/dl( było …

Continue Reading...

Koniec siódmego cyklu

Koniec siódmego cyklu

We wtorek czyli 8 stycznia byłam na badaniach kontrolnych mojego organizmu, które kończyły siódmy cykl chemioterapii Tak mniej więcej, licząc przesunięcia w podawaniu chemii, będzie to już ósmy miesiąc mojego udziału w badaniach klinicznych

Ciągle nie wiem, na czym stoję Morfologia, na przekór mojej wcześniejszej euforii (jak to u mnie …

Continue Reading...

Noworoczne życzenia

Noworoczne życzenia

Koniec roku to okres podsumowań, początek – to czas robienia planów na przyszłość W moim przypadku, w przypadku kogoś chorego na raka, plan może być tylko jeden

Continue Reading...

Idą święta!

Idą święta!

Znów z tej okazji robię sobie urlop od choroby! Postanowiłam, że nie będę analizować żadnych wyników badań Nie będę z nikim rozmawiać na ten temat Mało tego, postaram się nawet nie myśleć o szpiczaku

Nie jest to łatwe, bo odkąd należę na Facebooku do grupy „Methadon-Mój partner w walce z …

Continue Reading...

Dobrze jest czy źle?

Dobrze jest czy źle?

7 grudnia zafundowałam sobie kolejny wlew Pamifosu To najbardziej nudna część miesięcznej kuracji antyszpiczakowej Leżę na sali włodawskiego SORu i ze znudzeniem patrzę na spływające w żółwim tempie kropelki zbawczego płynu Buteleczka zawieszona korkiem w dół ułatwia spływanie cieczy Resztę robi grawitacja i moje pobożne życzenie, by te trzy …

Continue Reading...