Urlop od… szpiczaka

Urlop od… szpiczaka

Wczoraj wróciliśmy z wyjazdu do Kazimierza Zrobiliśmy sobie kilkudniową wycieczkę, by oderwać się od szarej codzienności Właściwie, by tę codzienność urozmaicić Wczoraj też (zaraz po przyjeździe pojechałam na SOR i zafundowałam sobie zaległy wlew Pamifosu) Trzygodzinne unieruchomienie! Zgroza! Ale cieszę się, że mam to z głowy

Continue Reading...