Leczenie to ciągłe oczekiwanie…

Moja walka ze szpiczakiem to ciągłe na coś czekanie Dopóki nie doprowadzę do remisji choroby, czekam na cotygodniowe wyniki, bo od nich zależy proces leczenia Nie bardzo przejmuję się morfologia i biochemią, bo organizm jakoś sobie radzi z ciągłym zatruwaniem Z niepokojem za to oczekuję na wyniki badań białka …