W grupie raźniej!

W grupie raźniej!

Znalazłam nowy sposób na mobilizację w walce z chorobą! Aż nie do wiary, że nie dostrzegłam tego wcześniej. Mówię tu o istniejących w internecie grupach wsparcia, grupach skupiających chorych na nowotwory (pewnie inne także istnieją, ale te mnie nie interesują). Należeć do nich mogą też członkowie ich rodzin czy po prostu ludzie zainteresowani problemem.

Moja grupa (na którą natknęłam się zupełnie przypadkowo, buszując po Internecie) to grupa Katarzyny z Austrii, wyleczonej z nowotworu. To ona narobiła zamieszania w światku medycznym, bo zainteresowała ludzi Metadonem. Niewygodny temat wypłynął na powierzchnię. Nie będę tu pisać o lekarstwie, bo już o tym pisałam, ale o fenomenie grupy.

Należą do niej osoby z przeróżnymi nowotworami, w różnym stadium zaawansowania choroby, z różnymi doświadczeniami w kontaktach z lekarzami… także ci, których bliscy przegrali walkę o życie. Są tu też lekarze, uczą medycznych i alternatywnych sposobów wzmacniania organizmu. Internet dał wszystkim możliwość łatwego kontaktu. Świat zrobił się mały. Do grupy należą osoby z różnych krajów świata, byleby tylko znały język polski, bo jest to grupa polskojęzyczna. Żeby było jasne, nikt tu nie nawołuje do porzucania chemioterapii czy radioterapii. Przeciwnie! Akcentuje się wagę kontaktu z onkologiem, jako warunek efektywnego leczenia. Mówi się też o roli naszej intuicji, rozmowy z lekarzem prowadzącym, przekonywania go do naszych pomysłów w walce z rakiem.

Grupa daje moc

Najcenniejszy jest kontakt z kimś, kto ma takie same problemy jak my. Kto doskonale wie, jak wygląda codzienność z tym „nieproszonym gościem”. Dzielimy się na gorąco uwagami, prośbami, radami… opisujemy dzień po dniu… trudy i zmagania, efekty uboczne kuracji… Z niektórymi nawiązałam już bliższy kontakt i e-mailujemy ze sobą czy rozmawiamy przez telefon. Jak łatwo się domyślić, są to osoby chore lub opiekujące się chorymi na szpiczaka. Trzymamy za siebie kciuki, uspokajamy, wysyłamy wiadomości i serduszka, by osoba w pilnej potrzebie wiedziała, że nie jest sama. Ci, którzy znają języki, tłumaczą dla innych artykuły medyczne na temat metod leczenia nowotworów w innych krajach. Ktoś ostatnio zaproponował wspólną modlitwę w domach o tej samej porze, by wzmocnić jej moc. Dlaczego nie? Ktoś, kto nie wierzy nie musi przecież z tego pomysłu korzystać (choć i tak za nich wszyscy będą się modlić).

Zdarzają się niestety przykre zajścia

Do grup wkradają się osoby, których rolą jest skłócenie członków. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać. Robią przykre uwagi, podważają wartość wyrażanych w grupie opinii czy wręcz znaczenie takich grup. Zastanawiałam się, co kieruje takimi osobami. Przecież jeśli mi się to nie podoba, nie zabiegam o członkostwo w grupie albo po prostu nie czytam wiadomości. Może to są ci, których bliscy odeszli i w żalu, nie mogąc pogodzić się ze stratą, robią także przykrość innym. Najbardziej agresywne osoby usuwane są przez administratorów i nie mają szansy na powrót. W końcu tu ludzie mają się wspierać i motywować, a nie pogrążać w żalu. Z tym sobie świetnie radzimy sami.

Uczestnictwo uzależnia

Nie ma dnia, bym nie chciała wiedzieć, co nowego wydarzyło się u grupowiczów? Jej założycielka łączy się na żywo ze wszystkimi, mówiąc o sobie, swojej walce z chorobą, swojej rodzinie, ale też o najważniejszych sprawach dotyczących wspólnej dla wszystkich walki z nowotworem. To ona kontaktuje się z lekarzami, przekazuje nowinki czy ich odpowiedzi na trudne pytania. Jest fajnie. Przynależność do grupy, mających ten sam problem ludzi (w tym wypadku raka) niezwykle wzmacnia i mobilizuje do walki.

2 Responses

  1. Witaj,
    Pisałam już dziś do ciebie zaraz po przeczytaniu wpisu o metadonie (chyba z września). Dopiero potem zobaczyłam ze jest więcej aktualniejszych i przeczytałam wszystkie pozostałe. Cieszę się ze masz poprawę i życzę dalszych sukcesów w odzyskiwaniu zdrowia. Wyczytałam ze jest grupa na Facebooku powiązana metadonem. Nie mam Facebooka ale poproszę partnera żeby się wpisał Lub założymy mojej mamie konto 🙂 mam masę pytań jak do tego podejść, na które odprowadzi właśnie tam znajde. Nie będę zatem zamęczała teraz tylko zapoznam się z ta grupa. Pozdrawiam Serdecznie

    • To dobra decyzja. Myślę tu o przynależności do tej grupy.Łatwiej walczyć z chorobą, mając świadomość, że inni też walczą z taką samą lub inną chorobą.A Metadon polecam.

Leave a Reply