Udzieliłam wywiadu dla fundacji

Udzieliłam wywiadu dla fundacji

W moje dosyć przewidywalne ostatnio życie wkradła się nutka nowości. Skontaktowała się ze mną dziennikarka z Krakowa, która zaproponowała mi udział w projekcie „Wszystkie twarze szpiczaka – 100 historii pacjentów ze szpiczakiem plazmocytowym na 100-lecie Odzyskania Niepodległości przez Polskę”. O projekcie słyszałam już wcześniej od Ani, ale jakoś nie przywiązywałam do tego większej wagi. Teraz chyba dojrzałam, by się nim poważnie zainteresować.

Może zmobilizował mnie fakt, że to twórcy wyszli z propozycją (takie połechtanie mojej próżności). Jak wyjaśniła mi pani redaktor, projekt realizuje Fundacja Centrum Leczenia Szpiczaka, którego prezesem (a także pomysłodawcą projektu) jest dr hab. med. Artur Jurczyszyn, Przewodniczący Oddziału Krakowskiego Polskiego Towarzystwa Hematologów i Transfuzjologów ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Głównym założeniem jest opowiedzenie ludzkich historii o zmaganiu z chorobą, o życiu z nią, o leczeniu. W praktyce wygląda to tak, że dziennikarze rozmawiają z pacjentami z różnych stron Polski, którzy leczyli się w różnych szpitalach, wysłuchując i spisując ludzkie historie. Każda z tych historii jest inna. Wiadomo. Każdy szpiczak jest inny, bo inna jest reakcja na leczenie; inna sytuacja życiowa chorych; inna ich wrażliwość; wreszcie inne podejście do choroby.

Kto chce czytać o chorobie

Książka z wywiadami będzie miała premierę 11 listopada. Z racji swej treści będzie skierowana głównie do lekarzy, pacjentów i ich rodzin. To logiczne. Kto przy zdrowych zmysłach i zdrowym ciele chce czytać o chorobie, jeśli także w rodzinie nie ma takich przypadków. Sama przed diagnozą nigdy nie sięgałam po takie publikacje. Mało tego! Nawet w internecie pomijałam hasła związane z chorobami, a już z nowotworami w szczególności. Tak na wszelki wypadek, nie chcąc zapeszać. Teraz to co innego. Jeszcze jeden namacalny dowód, iż „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”! Stara prawda! Fundacja (jak napisała dziennikarka) wydała już kilka książek na temat szpiczaka, jednak ta będzie pierwszą złożoną wyłącznie z ludzkich historii.

Weszłam też na stronę z rekomendacjami   

Najbardziej podobała mi się opinia prof.dr hab.med. Macieja T. Małeckiego, Dziekana Wydziału Lekarskiego UJCM, który napisał m.in. :„Ciekawym doświadczeniem jest uświadomienie sobie, że te same cechy determinowały sukces w walce o niepodległość, co w walce z przewlekłym schorzeniem: wiara w sens zmagań, nadzieja na końcowy sukces, siła woli, wytrwałość, odwaga…”. Z tą odwagą mogłabym dyskutować. Walczymy nie dlatego, że jesteśmy odważni, ale dlatego, że nie mamy innego wyjścia. Żadne mediacje, szantaże czy błagania w tym przypadku nie zadziałają. W tej wypowiedzi podoba mi się jeszcze jedno wyrażenie – „ przewlekłe schorzenie”. To miód na mą duszę. Nie rak, nie złośliwy nowotwór, jak można przeczytać w ogólnodostępnych definicjach, ale przewlekłe schorzenie, co sugeruje … życie. I oby pan profesor miał rację!!!

Mam już za sobą wywiad i o dziwo pisałam go z prawdziwą przyjemnością. Może odezwały się echa wieloletniej pracy w kole redakcyjnym szkolnej gazetki, której byłam twórcą i opiekunem? Sentyment pozostał. Teraz czekam na korektę i autoryzację. A w listopadzie mam nadzieję na otrzymanie publikacji.

To co ważne

Zdarzenia zatonęły w odmętach pamięci

Wyblakły zarysy osób

Wypłowiały barwy

Rozmyły się znane zapachy

Nie wyłowisz z kakofonii dźwięków

Znanych nut twojego dzieciństwa

Rozpaczliwie gmerasz w pamięci

Przerzucasz tony zbędnych faktów

Drzesz pazurami przeszłość

Zapominając że liczy się tu i teraz

                                                                                                           ( B. F.)

2 Responses

  1. Cze, nie żadnego mazgajenia, dość biadolenia i użalania się nad sobą, bierz się za pisanie tej ksiązki. Trzymaj się ciepło. Buziaki. Do zobaczenia w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam

    • Masz rację, ale jakoś nie widzę siebie w roli autora książki.Chyba ta chemia zżera mi mózg.Trudno o koncentrację i motywację. Ale dzięki, że we mnie wierzysz. Kochana jesteś! Odwiedzaj mnie.

Leave a Reply