Szpitalna dieta odchudzająca
Na szpitalnym jedzeniu nie przytyjesz! I nie chodzi tu o to, że dostajesz za mało, bo możesz poprosić o dokładkę. No ale ile może zjeść człowiek, gdy jeszcze pozostałości chemii pływają w żyłach, a żołądek funkcjonuje na granicy tolerancji. Oczami pochłonąłbyś wszystko, ale gdy już przyjdzie co do czego, wszystko rośnie w ustach. Nie o ilość jedzenia więc chodzi, ale o jego jakość.
Tu chyba uznają, że najlepszym i najzdrowszym produktem żywnościowym jest mleko. Zupa mleczna przeróżnego sortu podawana jest tu na kolację i śniadanie. Cud, że nie ma jej na obiad! Oprócz tego mamy mleczne produkty jak serek wiejski, serek topiony, żółty ser, kawa z mlekiem i budyń mleczny na deser. Dużo tego. Mam to szczęście, że ja lubię mleko, jak sobie radzą ludzie, którym mleko nie jest w smak? Nie wiem. Lubię gotowane mleko, ale bądźmy szczerzy. Nawet dla mnie taka jego ilość jest nie do przetrawienia. Mój układ pokarmowy wyraźnie przestał sobie z tym radzić. Żołądek i jelita buntują się,wydając głośne, ostrzegawcze pomruki. Co ja mówię! Całe koncerty kakofoniczne, bo o harmonii mówić trudno.
Chyba w przyprawach jest problem
Kiedy zrobiłam na Instagram zdjęcie kaszy gryczanej ze sztuką mięsa w ciemnym sosie i z brokułami, wszystkim bardzo się podobało. – Wygląda smakowicie – pisali. Wygląda! Właśnie tu jest pies pogrzebany. Bo kiedy już wkładasz sobie to „smacznie” wyglądające jedzenie do ust, czar pryska. Najbardziej dokucza mi brak soli, ale z tym się już dawno pogodziłam i nawet w domu ograniczam jej ilość (choć ostatnio czytałam, że duża ilość soli może hamować rozrost nowotworów). Muszę dbać o nerki. Najgorszy jest ten posmak dna garnka. Nie wiem, jak to określić, ale warzywa podane z wody zawsze mają metaliczny zapach i smak. Ja nie jestem wybredna Jeśli coś mi nie smakuje, jem przez rozum, bo wiem, że jeść trzeba. Ale nie jestem w stanie zjeść szpitalnego szpinaku czy brokułów. Może jakieś przyprawy ratowałyby sytuację, ale tych nigdy nie widać. O odrobinie masła nawet nie wspomnę. Masło najczęściej zastępowane jest produktem masłopodobnym. Skąd my to znamy? Ano z czasów jedynie słusznych, kiedy to na miejsce czekolady pojawił się produkt czekoladopodobny.
Na szpitalnej diecie nie przytyjesz. To dobra wiadomość dla tych, którzy chcą schudnąć. I choć może to być bardzo istotny walor pobytu tutaj, to jednak nikomu nie życzę takiej odchudzające diety.
FENIKS
Jestem jak Feniks
W fazie popiołu
Bez radości w oczach
Lekkości oddechu
W rozsypce
W panice spopielenia
Jestem jak Feniks
Chcę poczuć moc ducha
Siłę marzeń
Spokojny miarowy rytm serca
Jestem jak Feniks
Tęsknię za słońcem
Czekam na odrodzenie
(B.F.)
Leave a Reply