Mam nowy lek!

Mam nowy lek!

No i stało się! 30 października 2019r. dostałam nowy lek. Ten okrzyczany, rzekomo nowoczesny Daratumumab. Nie obyło się bez tarć i nerwów. Nie wiem właściwie z jakiej przyczyny ciągle przesuwano początek terapii, ale jak nie wiadomo o co chodzi, to z pewnością chodzi o pieniądze. Kuracja tym lekiem jest bardzo droga i choć refundowany, to i tak są spowolnienia. Nie wiem, czy szpitale dostają zbyt mało pieniędzy, czy ta refundacja obciąża konto szpitala, ale wyraźnie widać było, że coś iskrzy.

Na szczęście w moim przypadku wszystko zakończyło się dobrze (w końcu spełniam wszystkie kryteria) i dostałam telefon od doktora, że mam się zgłosić do szpitala. Nie było łatwo. Pierwsza dawka leku kapała ponad siedem godzin! Zakończyłam przyjmowanie o godzinie 23, 09. Już nie jechałam do domu, lecz resztę nocy przespałam na oddziale. W trakcie podawania miałam niewielką przerwę, bo zrobiło mi się słabo. Organizm wyraźnie bronił się przed nowym specyfikiem. Ale po chwilowej przerwie, dawce leków przeciwwymiotnych wszystko ruszyło i co najważniejsze, skończyło się pomyślnie.

Nie wiem czy wiem, na czym stoję

Lek jest łączony z Bortazomidem i sterydami. We wtorki dostaję wlew i zastrzyk, a w piątki tylko zastrzyk. Dzięki temu już po 12,00 jestem wolna. Tak więc do dzieła! Walczymy dalej, choć bez wątpienia wolałabym, by to wszystko mnie nie dotyczyło. Drugi wtorek okazał się mniej czasochłonny. Oczywiście to rzecz względna, bo siedziałam na oddziale do godziny 18,00. Dla zdrowego przeciętnego śmiertelnika byłoby to strasznie długo, ale dla mnie czas liczy się zupełnie inaczej. Wolę nie wiedzieć, co czuje i myśli Grzesiek, gdy tak ze mną trwoni swój czas w szpitalu. Moje wyniki morfologii są po prostu rewelacyjne! Nawet hemoglobina wzrosła do 12,6. Nie pamiętam, kiedy uzyskałam taki poziom. Ostatni wynik białka monoklonalnego wynosił 1,29. To było we wrześniu. Teraz pobrano mi krew, by określić jego poziom na początku kuracji nowym lekiem. Wyniki za dwa tygodnie. Biorę też Metadon. Mam nadzieję, że tym razem uda mi się tego gada solidnie przytłamsić. Dam znać.

Leave a Reply