Krótka przerwa w leczeniu

Krótka przerwa w leczeniu

Znów kolejne przesunięcie terminu cyklu chemioterapii. To zaczyna być paskudną tradycją. Poprzedni cykl także rozpoczął się z dwutygodniowym opóźnieniem. No cóż, będzie coraz trudniej. W końcu chemia wyniszcza organizm, a przyjęłam jej już całkiem sporo. Potrzebuję coraz więcej czasu na regenerację.

Mam za sobą wtorkową wizytę u mojego hematologa. Zakończyłam właśnie 5. cykl kuracji i teoretycznie powinnam była rozpocząć szósty. Niestety pozostało to w teorii. Wyniki moich badań nie pozwoliły na wlew. Ryzyko było zbyt duże. ( HGB- 8,6g/dl, NEU-,40K/uL, PLT- 47K/uL, RBC-2,41 M/uL, WBC- 1,50 K/uL). Nie mam pojęcia (pan doktor także) jakim cudem udaje mi się uniknąć infekcji, zważywszy na to, że w ogóle na siebie nie uważam. Szczerze mówiąc, wiem doskonale! Już nieraz pisałam o zbawiennym wpływie curcuminy na moją kondycję. Wprawdzie białe i czerwone krwinki są zdziesiątkowane, udaje mi się nie chorować, choć wokół zarazki tańczą walczyka.

Nie rozpaczam z tego powodu

Tak więc przesunięcie cyklu stało się faktem. Może to opatrzność czuwa nade mną i daje mi czas na przyzwyczajenie organizmu do nowej sytuacji. Myślę tu o stopniowym eliminowaniu Gabapentinu z kolekcji przyjmowanych przeze mnie co dzień lekarstw i zamianę na Metadon. Idzie mi świetnie. Z opisu innych osób, które zaczęły brać Metadon wynika, że mogę spodziewać się mdłości, wymiotów, zaparć czy ogólnego rozstroju. Na razie nic z tych atrakcji się nie wydarzyło, choć nowy lek biorę już od pięciu dni. Czas pokaże, co będzie w przyszłości. Jestem dobrej myśli. Dziś na grupie (pisałam o tym w tekście „W grupie siła”) Kasia, której w styczniu dawano trzy miesiące życia, zrobiła TK i … jest czysta! Rak wycofał się rakiem! Takich wiadomości oczekuję dla siebie!

Leave a Reply