Cotygodniowe badania odhaczone

Cotygodniowe badania odhaczone

Jestem po kolejnej wizycie kontrolnej. Wreszcie mam powód do radości! Wyniki trochę drgnęły i są na tyle dobre, że nikt nie podnosi alarmu. Mój doktor po zwyczajowym powitaniu i przekazaniu mi wyników krwi uścisnął mi dłoń i kazał jechać do domu.

RDW-CV ( wskaźnik mówiący o wielkości krwinek czerwonych) : 16,8 ( norma: 11,5-14,5%)

HCT ( hematokryt, czyli jaki procent całej objętości krwi stanowią krwinki czerwone): 28,9 ( norma 37,0- 47,0%)

HGB ( hemoglobina, czyli białko w krwinkach czerwonych przenoszące tlen do tkanek): 9,8 (norma 12,0-16,0 g/dl)

LYM ( limfocyty): 0,43 (norma 0,8 – 4,3)

MCH (wskaźnik średniej masy hemoglobiny w krwince czerwonej) 32,0 ( norma 27,0 -32,0)

MCHC (średnie stężenie hemoglobiny w erytrocytach): 33,9 (norma 31-36)

MCV ( średnia objętość erytrocytów) 94,4 (norma 80,0- 94,0)

NEU (neutrocyty- niszczą bakterie, wirusy, substancje obce, stany zapalne…) 5,41 ( norma 2,8- 6,8)

PLT ( płytki krwi odpowiadające za krzepliwość ) 253 ( norma120- 400 K/uL)

WBC ( leukocyty: białe ciałka) 6,52 ( norma 4,0- 10,0)

PCT ( substancja, której obecność we krwi oznacza infekcję…marker) 0,24

A teraz najważniejsze!

Przyszły też wyniki poziomu białek specyficznych w surowicy krwi. Białko monoklonalne spadło! Spadło z 2,10 g/dl przed rozpoczęciem kuracji do 1,60g/dl. A to oznacza, że lekarstwo działa. To dobrze, bo po poprzedniej kuracji, która nic nie zmieniła (a raczej pogorszyła mój stan) potrzebna mi była pozytywna wiadomość. Jeszcze dodatkowo, gdy sobie pomyślałam o wszczepianiu portu… który mógłby się okazać bezużyteczny, skóra mi cierpła.

Białko całkowite w normie i wynosi 6,89g/dl.

Wolne lekkie łańcuchy Kappa – 15,56 ( norma 3,3- 19,4 mg/l)

Wolne lekkie łańcuchy Lambda – 2,55 mg/l (5,71- 26,30 mg/l)

Wolne lekkie Kappa (s) Wolne Lekkie Lambda – 6,10 ( 0,26- 1,65mg/l)

Teraz powinnam uruchomić to okrzyczane pozytywne myślenie i wierzyć, że taki stan rzeczy będzie trwał i doprowadzi do całkowitej remisji choroby. Oby tak się stało i oby jak najszybciej!

Jeszcze o bólu, o którym ostatnio pisałam.

Znacznie osłabł. Aż boję się o tym pisać, by nie zapeszyć. Mogę niemal swobodnie poruszać rękami, bez przeszywającego i rwącego bólu. Nie wiem, co jest tego przyczyną, ale cieszy mnie ten stan, bo ostatnio sytuacja była nie do wytrzymania. Nie mogłam swobodnie się ubrać, umyć czy skorzystać z toalety. Straszne! Smaruję ramiona Ketonalem i piję herbatkę z korzenia mniszka lekarskiego, który podobno oczyszcza organizm z toksyn, niwelując szkodliwe działanie chemii. Może to zadziałało. Nie biorę żadnych tabletek przeciwbólowych, bo i tak nie działały. Oby ten stan się utrzymał. Zauważyłam, że może to być efekt zażywania sterydów, bo po nich jest wyraźna ulga. Ból nasila się pod  koniec tygodnia ( czyli przed kolejną dawką leków).

Leave a Reply