Nowy rok, nowe sprawy, nowe… zęby

Nowy rok, nowe sprawy, nowe… zęby

Nowy rok nie przyniósł uzdrowienia, ale kolejne problemy. Usunęłam cztery zęby w górnej szczęce. Nie było innego wyjścia. Kolejna chemioterapia zniszczyła mi resztki ciągle klejonych zębów. Właściwie miałam się za to zabrać jeszcze przed chorobą, ale zawsze coś innego było ważniejsze.

Mam sporo szczęścia do ludzi – to po pierwsze. Po drugie – świat jest mały. Bałam się tego usuwania zębów, jak cholera, ale… niech jeszcze i to! Trafiłam do Kliniki Stomatologii w Lublinie, gdzie wziął mnie pod swoje skrzydła 33-letni pan doktor (naprawdę już doktor!!!) – przemiły, przedelikatny, troskliwy i z poczuciem humoru. Na dodatek – okazało się, że pochodzi z mojej miejscowości, czyli z Włodawy. Wyrywanie trochę trwało, ale nie bolało w ogóle! Co prawda zęby rwali studenci (pod czujnym okiem, i z pomocą „mojego” doktora). Widocznie „mój przypadek” był na tyle ciekawy, że przyszli stomatolodzy nie mogli tego przegapić.

Najgorsze przyszło potem – bolało, jak cholera! Do jedzenia tylko papka. Szwy na dziąsłach urażały język. Było – minęło 😉

Problemem nie jest problem, problemem jest Twoje podejście do problemu.
– Kapitan Jack Sparrow

Miśka mi dogadzała, bo mieszka teraz z nami. Dobrze mi teraz, bo wozi mnie na wszelkie konsultacje. Grzesiek ma dzięki temu trochę lżej. Czas płynie!!! Odliczanie trwa! Godzę się z losem w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Po 6 tygodniach bezzębności mam zębów aż w nadmiarze.  Nie oszukujmy się, wyglądam dziwnie.  Takie połączenie konia z Sośnicką. Starsze roczniki wiedzą, o co mi chodzi.

 

3 Responses

  1. Cudownie, że zaczęłaś pisać – pisz masz dar (zresztą nie jeden), wiem że te treści pomogą też innym, zachęcą do walki.
    (Pamiętając Twoje cenne uwagi na temat pisowni, staram się unikać zdań wielokrotnie złożonych). Pamiętaj, że w jedności i dobrym obszernym gronie siła. Właśnie że wyglądasz super. Trzymaj się ciepło, do zobaczenia w piątek. Pozdrawiam Was Wszystkich

  2. Czytanie bloga zaczęłam od początku, dotychczas kilkakrotnie łzy i jakieś szarpanie serca. Teraz koń i Sośnicka parsknęłam śmiechem.

    • Nie chcę cały czas smęcić i biadolić. Nie jest mi łatwo, ale zaczynam odnajdywać się w nowej rzeczywistości. Nie mam alternatywy! Fajnie, że mam wokół siebie tyle życzliwych ludzi.

Leave a Reply